wtorek, 23 maja 2023

412

Pośród hałasu księżyca gnającego po niebie, co lubi się zmagać ze słońcem. 

Pośród wrzawy promieni, niespełnionych gwiazd i komet.

Pośród łoskotu meteorów i całego niebieskiego roju.

Chcę ciszy, szukam bezustannie spokoju...    

niedziela, 30 kwietnia 2023

411

To przenikliwa cisza, rozdziera szelest świerszczy. Dźwięki w eterze zamilkły, nie ma więcej filmików. Młodych efebów zabrakło, w codziennej porcji erotyki, i ich delikatnych i giętkich ciał, o których ludzie odpychający, jak my, mogą tylko pomarzyć, jak cukrzycy o czekoladzie. Została pustka.

Kto teraz opróżni zapasy wódki z lodówki, a inne trunki uratuje od daty ważności? Kto zabawi zebrany tłum dowcipem sięgającym bruku? Kto nas pouczy i opowie prawdę o nas samych? Kto będzie miał tyle odwagi, by łamać wszelkie konwenanse? Kto zapełni pustkę, po twoim ogromnym ciele? Została pustka. 

Korony leżą odłogiem, szmaty porzucone, rajstopy dziurawe i peruki nieuczesane. Wszystko wiankiem leży dookoła ciebie. Ty upadłaś i nie wstałaś. Księżyc świecił mocno i zdawać by się mogło, że nie chciał pozwolić abyś ostygła. On też nie umie się pogodzić, że już więcej - nie spojrzysz w jego oczy...

Siedzę obok ciebie, jestem tylko duszą, widzę co się stało. Już nie cofnę czasu! Rozsypane leki, szklanka rozbita! Serce zatrzymane, zegar już nie tyka. Oczy załzawione, słońce już nie grzeje. Gwiazdy tylko wiedzą, że nic nie jest utracone. Że ty będziesz pośród nich kolejną. Będziesz świecić z góry...     

Dla J.P. 1985-2023
  

niedziela, 16 kwietnia 2023

410

Niczym impuls. Elektryczna iskra. Jestem pod napięciem. 

Jestem spięty - jestem odrętwiały - jestem otępiały. 

Obmacuję ciało - tak pragnę by się jeszcze nie rozpadło. 

Obmacuję serce - niby bije - choć jakby bić już nie chce. 

Wiem że jesteś - tam po drugiej stronie, czytasz to gdy jeszcze jestem, czy już jest po mnie?

Czuję się coraz bardziej przygnieciony - Twoją oceną i tym, że masz do niej prawo!

Tym że gwiazdy i księżyc i słońce - już dawno mnie znają! 

Sam się zgodziłem otworzyć wrota twierdzy. Zatem czuję się kompletnie nagi! 

Ale trzeba wietrzyć serce, trzeba prać duszę. Nie mógłbym znieść dłużej izolacji. 

Chcę się rozebrać, przed Tobą do naga! Chce zobaczyć się w Twoich oczach.

Może będę nienawidził się jeszcze bardziej! A może wreszcie siebie pokocham? 

Może... Może... Może...     

poniedziałek, 10 kwietnia 2023

409

W pustym autobusie śnię o cieple tłumu. O tym by gwar szczebiotu ludzkich trosk, wypłukał mój szum niepokoju. 

Na poddaszu domu marzeń - wynoszę się od ciebie, do klity, bo wszystko zagłuszyłem w sobie - słuchając, tylko pełnych strachu, bzdur. Nie dałem rady sobie z Nami.

O drugiej w nocy, wyciskam z siebie jak z kopalni przeznaczonej do likwidacji - resztki lirycznych pokładów. Moje serce nie zniosło uczuciowej prywatyzacji.  

W pustym autobusie, a może w zasadzie nie było autobusu? 

Na poddaszu domu który - czy oby na pewno był rajem?

Wyciskam z siebie jak z kopalni, cokolwiek, a może nigdy nic nie było? 

Może to wszystko fikcja? Za dużo patosu, instagramowych pseudo-poetów - sprawiło, że dodałem sobie niepotrzebnie skrzydeł? Ale nie polecę - nigdy nie umiałem latać, życie nie jest snem. 

Życie jest walką o każdy wdech, na indywidulanej drodze do Golgoty. Jest kaprysem bogów, którzy dla zabawy, okaleczają nasze czyste ciała i dusze. Życie jest...

... mimo wszystko piękne!     

wtorek, 28 marca 2023

408

"39"


Kochany chłopczyku, 

nie masz już w oczach łez, 

twoją twarz pokrył zarost, 

przez który przebija lekki śnieg. 

Piękny chłopczyku, 

o zamaszystych krokach 

i wysoko ponad linią wzroku 

położnych barkach, 

gdzie zgubiłeś tamtego siebie? 

Gdzie ukrył się chłopczyk, 

za którym wpadłem po uszy 

w miłości najpiękniejszą przepaść?


Wybiła Ci godzina 

39-tych urodzin! Z którymi 

jak zwykle nie umiem się pogodzić. 

Ostatnia trójka w metryce. 

Jestem sparaliżowany. 

Jestem tym przerażony. 

Coraz bardziej przeraża mnie czas 

i to jak obiera nas z tego, co mamy 

na sobie, jak ogranicza nas fizycznie i psychicznie.


Wszystkiego najlepszego drogi 

mówię to z uśmiechem na ustach, 

w duszy kryjąc łzy. 

Nie potrafię spełnić tego jedynego marzenia 

by zamrozić na jakiś czas chwilę, 

by trwała bez końca, lub chociaż 

tylko ten jeden raz więcej. Może nie każdą 

może tylko kilka chwil! 

Ale nie wychodzi z żadną.


Leci styczeń za styczniem 

i maj za majem, 

wiosna po zimie 

i jesień po lecie 

jak z bicza strzelił. 

To wspaniałe by mieć okazję 

do świętowania, ale winszowanie 

upływu czasu ma w sobie 

coś głęboko smutnego, 

nie chodzi o czasy w historii ludzkości 

tylko indywidualny, jednostkowy upływ. 

Tak szybko przemijają nasze losy, 

a że ja, czy Ty, jesteśmy bezznaczeniowymi 

i bezimiennymi pyłkami – tym bardziej 

przejmuje mnie ta błyskawiczność 

przemijania… 

Ten brak znaczenia, 

całkowity brak znaczenia…


Wszystko, co mam 

to emocje i uczucia. 

Dlatego tak często zdarza mi się być naiwnym 

i domagać niemożliwego, 

powrotu do minionych chwil, 

z których rodziły się iskry i wybuchał ogień 

bo jest w moim małym życiu tyle pytań, 

i tylu odpowiedzi bym chciał jeszcze dostać. 

Ale najbardziej być znów z moim 25-letnim Tobą, 

tamtej nocy andrzejkowej, u Andrzeja

kiedy oparzyłem się gorącym woskiem, 

a mój chłopiec mnie ratował czule, 

i wszystko było takie pierwsze i takie cudowne…


Sto lat mój dorosły już misiu, mój kochany...

29.03.2022    

środa, 15 marca 2023

407


Obecnie jest nagle tyle dobrej muzy na przełomie 2022 i 2023 roku, że naprawdę powinienem zdecydowanie więcej robić notek muzycznych - jest urodzaj! Super! Świat jest witalny w muzyce! 






Subterraneans · Alva Noto feat. Martin L. Gore & William Basinski

poniedziałek, 13 lutego 2023

406

Zostaje mi, coraz więcej wersji roboczych. Noc ucieka. Mam zatwardzenie słów. Dzień ucieka. 

Co ja właściwie dziś zrobiłem? Znów nic? Znów, chciałbym połknąć środek na przeczyszczenie duszy! Ale nie mają takiego w aptece. 

Muszę być bardzo strapiony - jak chory terminalnie bez szans na wykupienie leków. Dziecko mi daje czerwony balonik, na otarcie łez. 

Wracam do domu - znów przemęczony. Siadam i czekam i nic. Coś piszę - ale bez sensu, znów trzecia w nocy - zostaje mi tylko, coraz więcej wersji roboczych...