jeździmy do siebie innymi autostradami
jesteśmy dwiema dogami pod krwawą jutrzenką
wracamy innymi tramwajowymi liniami
jak dwa drzewa wystawione na wiatr i słońce
jeden nie traci szybko liści, a drugi cały złoty
jemy różne mięso i odmienne ciasta
wierzymy w różnych bogów
lubimy odmiennych bohaterów
oraz różne środki transportu
jeden woli kochać się nocą
drugi kocha się tylko o świcie
dzieli nas gust do mężczyzn
rozdzierają na pół nas potrzeby
jeden lubi tylko morze
drugi zawsze wybiera góry
jeden lubi czytać drugi ogląda seriale
jeden patrzy na gwiazdy i księżyc
drugi tylko w dal na linię horyzontu
nie mamy szans się przetrzeć
to nie znaczy, że kiedy wpadniemy na siebie
na przerwie na korytarzu, nie możem się uśmiechnąć
a nasze dłonie nie mogą poczuć iskry i nasze oczy
nie mogą się spotkać i nasze myśli nie mogą mieć myśli
tej głupiej mrzonki bo
- jesteśmy tak bardzo różni -
że byłoby miło zobaczyć
całkiem przypadkiem się
- kiedyś ponownie!