wtorek, 7 kwietnia 2026

479

Jedzie daleko mijając 
skrzyżowania na głębokim żółtym.

Niewzruszony zostawia za sobą sklepy i ludzi 
jakby nigdy nie chciał się zatrzymać.

Dachówki drewnianych domków 
znikają za horyzontem jego lusterka.

Zatoka, jest zatoka, 
lśni toń fal, czuje zapach soli.

W tym pędzie od ludzkich istnień 
wydaje mu się, że ocali swoje.

Pochłonięty myślą o zbliżającej się wolności 
nie zauważa jelenia, który wyszedł na szosę.

Odruchowo skręca kierownicą na pobocze, 
przelatuje rów i dachuje, 

jeleń patrzy z przerażeniem, 
ocalone zostało mu życie...