niedziela, 14 czerwca 2026

481

Podobno mnie ktoś podgląda 
w świecie globalnej wioski
Nie trudno o psychofanów, 
dzieci specjalnej troski
Nie ma już co ukrywać 
mam życiowy katar
Na mojej twarz wisi 
tylko zmęczony awatar

I tak brnę jakoś i chlapię 
i tułam się i szarpię
A wszędzie dookoła mnie 
same agresywne harpie
I tak rymuję od niechcenia, 
desperacko po częstochowsku 
Bo stoję pod ścianą i nie umiem 
wciągnąć żadnego wniosku  

A wszystko się wali 
a ja udaję że jest w porządku
Przecież wiem dobrze, 
że zaślepiony tracę poczucie rozsądku
I chciałbym coś zmienić, 
uciec stąd lub się wycofać 
Lecz z nad przepaści 
mogę jedynie w dół szybować...

A tak bardzo chciałem aby 
ostatnim rymem było całować... 
...tylko czy został jeszcze 
ktokolwiek do całowania?