wtorek, 9 lipca 2024

448

…poranki pustej kartki,
nieskończone. Rany ciała 
ropą przesączone. W tym wieku 
nie robią już tego wrażenia, co 
wytryski szczenięce. Rojenia 
czy marzenia. Teraz jest ta proza!
Ten ból codzienny! Ten co zagłusza duszę 
i sprawia poranki pustej kartki, 
nieskończone i smutne… 

piątek, 21 czerwca 2024

447


A jednak jeszcze się trafia coś na czym można zwiesić ucho...







Milito  - Tree House (Official Music Video)

wtorek, 18 czerwca 2024

446

Przychodzisz mi do głowy nocą, jak natrętny owad 

co nam nie daje spać, nienawidzę cię i jednocześnie 

chciałbym topić się, w Twoim pocie.

Jesteś snem czy jawą? Sam nie wiem dlaczego śpię na skrawku łóżka. 

Obok jakieś ciało, obcy ma zapach i przyjemny dotyk. 

I wtula się coraz mocniej w wilgoć prześcieradła,

mokrego od naszych splecionych ciał. Czuję to na skórze, 

jak wszystko wokół drży, a moje wystraszone serce 

wreszcie zwalnia i nie muszę już się o nic bać. 

wtorek, 21 maja 2024

445

Nie lubię wracać z daleka, 
bo tam jakby część zostawiam siebie. 
Jakbym się rozerwał, chciałbym być tu i tam naraz. 
Teraz. A nie mogę. Żetony całkowicie wyczerpane. 
Stoję z rzeczywistością nagi twarzą w twarz...

Nie lubię porzucać marzeń,
bo tak często, mnie to dopada już od pierwszego 
spojrzenia, że umieram z tęsknoty z powodu świadomości 
końca, całej przygody. I chciałbym już wracać do domu 
od razu, aby ulżyć sobie w bólu. Bo im więcej zobaczę i poczuję - 
tym nieuchronny koniec, będzie bardziej dotkliwy...  

piątek, 17 maja 2024

444

Chodź na spacer wczesnym porankiem

będzie całkiem magicznie i wspaniale

a jeśli dobrze pójdzie nie spotkamy ani człowieka

tylko poranne koty idące do łózek 

i ptaki zaczynające szczebiot

i wiesz nie musimy wcale rozmawiać 

tylko słuchać śpiącego miasta

niech śpi jeszcze chwilę

niech będzie szczęśliwe i spokojne jeszcze chwilę

może tylko zabłąkany autobus przetnie nasz szlak

lub pierwsze psy zbudzą się by szczekać

to wszystko bez znaczenia

to kwestia przeznaczenia

miasto szybko nas zgarnie

magia nagle zniknie

rutyna codzienności wzywa

wracajmy do domu pierwszym tramwajem

byliśmy na spacerze czy to był tylko sen?

sobota, 6 kwietnia 2024

443

Roztrzaskane szkło. Kropelki pepsi z wódką. Klapek. 
Oraz ty! W locie zatrzymani. Księżyc żółci ci tak mocno 
twarz. Oczy jakby zdziwione, widzą wystraszone 
wróble, co podrywają się do lotu z powodu 
dźwięku, uderzenia twojego ciała o barierkę balkonu.

Dżdżownice pracowite, po wieczornym dżdżu, nie zdają 
sobie sprawy, co za chwilkę się tu wydarzy. A ty 
w niebieskim zwidzie tak wolniutko spadasz w dół.
Tylko milisekundy, dzielą cię od wolności, od końca bólu istnienia, 
od wiecznej misji kosmicznej do czarnych gwiazd.

Stałem tam dziś, pod twoim oknem jak Romeo i płakałem.
Szukałem śladów, szkła i kropelek zgubionych w trakcie lotu.
Nie zachował się nawet klapek. Tylko dżdżownice pracowicie,
gryzły ziemię, którą złośliwie żeś im ubił, po deszczu...    
       

piątek, 5 kwietnia 2024

442

Tak bardzo chciałbym Ci napisać wiersz-kondolencje, ale nie potrafię.
Nie jestem w stanie uwierzyć, że nie żyjesz, że już Cię nie zobaczę!
Że nie będziesz dzwonił w nocy i o każdej porze, nie będziesz się żalił, 
że ta menda podbiera Ci klientów. A tamten znów oszukuje na paliwie!

Bardziej żałuję tych wystawnych śniadań i kolacji. Podanych niczym 
w przewodniku po dalekich krainach, choć w tych gazetkach nigdy nie widać kuchni.
Która zawsze wyglądała jak pobojowisko. Nigdy już nie będzie Twojego
pijackiego śmiechu - Twojej swady i żartów. Tej pełni życia wypełniającej pustkę! 

Ta barwa, którą ze sobą niosłeś - przepadła tak nagle, bez jednego znaku.
Jak zapach po smażonych i długo moczonych w mleku kotletach. 
Mam tylko na języku ich posmak i tej sałatki, w której pomidory w koprze jak Ty,
rozpływały się na języku. Tak nagle poleciałeś w dół, zdmuchnięty przez Świat

Myślałeś wtedy o nas, choć przez ten ułamek sekundy? O tych co zostali! 
Czy zatrzymałeś czas w trakcie tego lotu? Czy przewinęły się Tobie przed oczami,
te wszystkie chwile i lata - czy to się skumulowało w ciągu tej sekundy do wieczności?
Pięć pięter w dół, tam zostawiłeś nam godziny rozpaczy i tak nagle nieznośną pustkę... 

Nie umiem więcej nic napisać! Nie potrafię lepiej! Jestem wściekły! 
Bo zostawiłeś nas z tyloma planami, z marzeniami z życiem do przeżycia!
Tak nagle przestałeś być! 

Dla M' 1979-2024
Złamałeś nam serca chuju!