Cni mi się cni
Oczy błądzą błędnie
Za Twoim peugeotem
207-3 metalik
Którym dziesiątki razy
Woziłeś nas lub tylko mnie
Gdzieś i nawet nigdzie
W nim na każdych czerwonych
Wysuwałem dłoń by połączyć z Twoją
Lub gładziłem Cię po gęstych włosach ud
Czasem myślę że ten czas to był cud
Ale nie był kiedy wpadałeś w swoje furie
Kiedy uciekałeś gdy było źle i smutno
Gdy projektowałeś na nas rodzinne bagno
A teraz ulicami chodzę jak zombie
Patrzę w pracy przez okno
Nie mogę oderwać wzroku w tramwaju od szyb
Patrząc za Twoim peugeotem
207-3 metalik
W którym żeśmy się całowali
dedykuję to Tobie drogi J.S.