poniedziałek, 16 lutego 2026

477


Mam w tym roku szalone walentynki. Tak mocno, że kroi mi się serce! I nie o miłość się rozchodzi! 







Media:
David Bowie - Valentine's Day (Official Video) [HD]

 

wtorek, 3 lutego 2026

476

Twój czas mija się z moim…

Przychodzę do Ciebie bez celu 

Jesteś pośród równych sobie 

Pozdrawiają Cię tu idący…


Jestem totalnie bezradny 

Bezsilność jest jak okowy 

Nie potrafię Ci ulżyć, pomóc  

Po kilku minutach muszę wracać do domu


Ty tu zostaniesz do rana

Do chwili ostatniej godziny 

A mnie będzie przerażać 

Znowu całkowity bezsens trwania… 



czwartek, 29 stycznia 2026

475

po mimo lat upływających każdej godziny
jeździmy do siebie innymi autostradami 
jesteśmy dwiema dogami pod krwawą jutrzenką
wracamy innymi tramwajowymi liniami

jak dwa drzewa wystawione na wiatr i słońce
jeden nie traci szybko liści, a drugi cały złoty
jemy różne mięso i odmienne ciasta
wierzymy w różnych bogów

lubimy odmiennych bohaterów
oraz różne środki transportu
jeden woli kochać się nocą
drugi kocha się tylko o świcie

dzieli nas gust do mężczyzn 
rozdzierają na pół nas potrzeby
jeden lubi tylko morze
drugi zawsze wybiera góry

jeden lubi czytać drugi ogląda seriale
jeden patrzy na gwiazdy i księżyc
drugi tylko w dal na linię horyzontu
nie mamy szans się przetrzeć 

to nie znaczy, że kiedy wpadniemy na siebie
na przerwie na korytarzu, nie możem się uśmiechnąć
a nasze dłonie nie mogą poczuć iskry i nasze oczy
nie mogą się spotkać i nasze myśli nie mogą mieć myśli

tej głupiej mrzonki bo
- jesteśmy tak bardzo różni -
że byłoby miło zobaczyć
całkiem przypadkiem się 
- kiedyś ponownie! 

sobota, 27 grudnia 2025

474

...przerwane linie światła na autostradzie 
po której gnamy, łamiąc przepisy, wszyscy je łamią.
Na telefonie puszczone w obieg, Twoje stare fotografie,
byłeś wtedy młody. Nie czułeś ale to był Twój sukces! 
Najlepszy czas na tej drodze szybkiego ruchu.

...gdzieś biegniesz całe życie, nie masz czasu na kawę!
Głodny dotyku jesteś niezleżenie od wieku. Nocki zawalasz,
na poszukiwaniach wyidealizowanych miłości! I ciągle dodajesz,
coraz mocniej do dechy i gnasz na śmieć przez czas. Aż na horyzoncie
zostaną po Tobie przerwane linie światła...

Może usiądziesz, spojrzymy sobie ostatni raz w oczy? Wiem,
nie uda mi się Ciebie zatrzymać. Musisz biec bo już czeka pani lub pan
z kosą w alejce z papierem toaletowym. Ale chciałbym naprawdę, 
ten jeden raz, jeszcze zatrzymać Ciebie dla mnie. I wspomnieć tamten głupi czas!
Noc gwiaździstą, tamto ognisko, splecione dłonie.
Ale Ty niestety gdzieś biegniesz całe życie...   


czwartek, 13 listopada 2025

473

stoi za oknem dźwięk tamtej barki

dwudziesta pierwsza trzydzieści sześć

słodzi się zapach na skwerku kościelnym

nie, to aromat cygar palonych przez księdza


przepływam ulicę, tej ulicówki

w każdym oknie usmażył się już Chrystus

niech go w końcu zdejmą z tego krzyża

ile można umierać, za te same grzechy


jego woń smaga mnie po twarzy

jak dotyk kobiety – naiwnej dewotki

ona przykładem, umarłych papieży

próbuje zawrócić mnie z drogi sodomii


bo jestem przeklętym i trafię do piekła

nie dożyje wesela i nie wyprawią mi pogrzebu

matko święta!

czy byś nie pokochała, syna pedała?

poniedziałek, 22 września 2025

472

pod słońcem pod jego brakiem

pod księżycem pod jego cieniem 

stoisz na drodze całkiem okrakiem

pod zimnych gwiazd milczeniem

chciałbym cię pocałować, dotknąć 

stoję po drugiej stronie drogi 

nie mam odwagi by drgnąć 

przy gwiazd spojrzeniu pełnym trwogi  


tak znów mi nie wyszło masz rację

liryka umarła i duszę mam pustą

pod płaszczem dobrych intencji 

skrywam piekło pożądania 

nie mam potrzeby kochania


pod gwiazdą pod jutrzenki blaskiem

pod brzaskiem pod jego ostrym światłem

stoję na tafli i przed osuwiskiem

pod ciężarem czasu który właśnie

wyznaczył moją finalną godzinę  

  


niedziela, 7 września 2025

471

Idę sam...
Matka nie żyje
ojca nigdy nie było.
Pada uporczywy deszcz.
Babka umarła
byłem bezradny.
Tak bardzo leje
dziadka nie znałem.
Młody kochanek odchodzi! 
Zawsze jest się samemu.
Przy kasie w markecie
w lesie, w kinie, zawsze...
Jak na pustyni 
na której wyje wicher.
Biją pioruny
arka Noego 
zaraz uniesie się. 
Na ocenie 
z wypłakanych łez.
A ja myślałem całe życie
głupi! 
Że to był
deszcz!